Stacja XI - Rozważania Agnieszki
Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Ciebie.
Żeś przez krzyż Swój święty świat odkupić raczył.
Nadchodzi moment wyczekiwany od pierwszego kroku na krzyżowej drodze. Kompletne zespolenie się z krzyżem.
Do tej chwili, Pan niósł krzyż wspomagany przez Cyrenejczyka, upadał trzymając krzyż. Teraz stanowią jedno. Krzyż już nie wyślizgnie się z poranionych dłoni Jezusa. To on będzie podtrzymywał zmęczone, skrwawione dłonie Zbawiciela i Odkupiciela. Da im pozorne wytchnienie. Podobnie utrudzone kamienistą ścieżką stopy już nie przemierzą kolejnych kilometrów Ziemi Świętej. Zespolą się z drzewem hańby i wzgardy, jak pojmowali krzyż współcześni.
Jezus zmieni te urągające myślenie. Zmieni je miłością.
Czy ja, ty z miłością patrzyliśmy na nasz
krzyż? Czy daliśmy się ukrzyżować z miłością, z uśmiechem, z dobrą, spokojną myślą?
Czy krzyczeliśmy z nienawiścią, bluźniąc i narzekając?
Jeżeli naprawdę zależy nam na wiecznym
szczęściu, innego wyjścia nie mamy, jak tylko dać się ukrzyżować.
Zbawienie przyszło przez krzyż, jak wielka to tajemnica – jak mówią słowa pieśni. Ukrzyżować się to zespolić się ze swoim krzyżem i nieść go codziennie małymi krokami, ślad za śladem, ze spokojem.
Agnieszka
Stacja XI - Rozważania Joli K
"...Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują" Mt(5,44)
Przybijany do krzyża prosisz Ojca o przebaczenie dla tych, którzy przyczynili się do Twojej śmierci jak i dla wykonujących rozkazy. Usprawiedliwiasz swoich krzywdzicieli- to najwyższy stopień przebaczenia.
Nie pochwalasz zła, ale Swoim przykładem chcesz obudzić w sumieniu ludzkim miłość, bo to ona potrzebna jest, by przebaczyć. Po Tobie wielu świętych męczenników czyni podobnie.
Krzyżu mojego Zbawiciela tajemnicze drzewo, które łączy niebo z ziemią, tylko w tobie znajdę siłę, nadzieję i radość.
Panie
Jezu naucz mnie szczerze i z pokorą prosić o przebaczenie i z miłości
przebaczać.
Jola
Stacja XI - Rozważania Mariusza B
Przybić do krzyża człowieka, Boga-człowieka. Niepojęte…
Odarty z wszelkiej godności. Unieruchomiony fizycznie, unieruchomiony z bólu, unieruchomionym przez moje grzechy. Dał się nimi przygwoździć, wziął je na siebie… - za mnie i dla mnie.
Czy zatrzymuję się w zgiełku życia i myślę o tym ? Jaki grzech mnie przygważdża? Jaki ? Ja to wiem i Ty to wiesz Panie Jezu. To ten sam grzech, który przebija Twoje Święte Ręce i Nogi…
To MÓJ grzech…. Wybacz mi…
Mariusz
Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli nie chcesz być osobą anonimową odpowiadając na wpis, kliknij na: "Komentarz jako", wybierz "nazwa/adres URL" i wpisz swoje imię. To jest również, taka prośba z naszej strony.