Jesteś potrzebny innym. Kliknij na "Dołącz do grona modlących" i poznaj zasady Modlitwy Wstawienniczej. Przemyśl, zapragnij i odpowiedzialnie podejmij posługę modlitewną. Zapraszamy.

__________________________________________

__________________________________________

13.03.2026

Stacja V Szymon Cyrenejczyk pomaga nieść krzyż Panu Jezusowi

 

Stacja V - Rozważania Joli K

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Ciebie.

Żeś przez krzyż Swój święty świat odkupić raczył.

  Jeden drugiego brzemiona noście Ga (2,3)

,"Co uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" My(25, 40)

Jezus zachęca nas do solidarności z cierpieniem drugiego człowieka, do konkretnej pomocy. Często do tej pomocy przymusza nas  sytuacja życiowa.Nie zawsze mamy czas , żeby przemyśleć, samodzielnie podjąć  jak najlepszą decyzję ,ponieważ trzeba działać szybko jak np. w czasie czyjejś choroby, ale Pan Bóg zawsze w takiej sytuacji ma plan. Czasami wydaje nam się,że fizycznie, psychicznie nie damy rady. 

Z Bogiem damy i po jakimś czasie zauważamy, że ani nie byliśmy w tym sami, ani nie było to ponad nasze siły. Widzimy jak blisko przy nas był Jezus. Tylko,że na wszystko potrzeba czasu.

Panie Jezu spraw,  abym w kontakcie z moim bliźnim zawsze świadczyła swoim gestem, słowem, czynem, że jestem naśladowcą Chrystusa.                                          

                                                            Jola 

 

Stacja V - Rozważania Mariusza B


  Szymon znalazł się w sytuacji niespodziewanej, niewygodnej, trudnej...  Zaskoczony, zdezorientowany, zdominowany strachem.

  Ile razy nam się to zdarzyło? Przywołajmy w swoich myślach jakieś zdarzenie. W domu, szkole, w urzędzie, sklepie, na ulicy….
  Jaka była nasza pierwsza reakcja?
Jacy jesteśmy? Skłonni od razu pomóc komuś w potrzebie? A może długo przeżuwamy każdy temat dotyczący pomocy?

11.03.2026

Stacja IV Pan Jezus spotyka swoją Matkę.


Stacja IV - Rozważania Joli K

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Ciebie.

Żeś przez krzyż Swój święty świat odkupić raczył.

  

  Oto Matka twoja.  J 19,27

 Maryja wszystko rozważa  w swoim sercu.

Nie złorzeczy, nie pyta dlaczego mnie to spotkało?

Ze łzami w oczach chce być blisko Syna i choć  miecz boleści przeszywa Jej matczyne serce, kiedy widzi tak ogromnie udręczonego poranionego Jezusa. Wypełnia Bożą Wolę tak jak to zrobiła przy Zwiastowaniu wypowiadając swoje Fiat.

   Maryjo, Matko pięknej miłości naucz mnie jak wypełniać Bożą Wolę w trudach mojego życia, 

kiedy cierpienie przysłania nadzieję, naucz wrażliwości na ludzkie cierpienie.

                                                        Jola

 

Stacja IV Rozważania Mariusza B

  Mój Jezu. Po okrutnym biczowaniu i upadku przytłoczony ciężarem krzyża byłeś niepodobny do siebie.

Co czułeś poza cierpieniem fizycznym, gdy Twoje spojrzenie spotkało się ze spojrzeniem Twojej Matki? Czy była to otucha czy może jeszcze większa udręka?…


  Ty, który przejmowałeś się losem każdego człowieka zapewne bolałeś nad swoją Matką, której serce miecz przenikał.

9.03.2026

Stacja lll - Jezus pierwszy raz upada pod krzyżem.


Stacja III - Rozważania Joli K

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Ciebie.

Żeś przez krzyż Swój święty świat odkupić raczył.

  "On się obarczył naszym cierpieniem. On dźwigał nasze boleści... w Jego ranach jest nasze uzdrowienie.   Iz 53,4.5

 Jezus wziął na siebie winy całego świata, jakie były, są i jakie będą.

Wszystkie cierpienia, męki i upokorzenia, i śmierć, by zadośćuczynić swemu Ojcu za wszystkie grzechy ludzkości, abyśmy mogli być zbawieni.

Naucz mnie Jezu ufać w Twoje Miłosierdzie 

Któryś za nas cierpiał rany Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

                   Jola

 

Stacja III - Rozważania Mariusza B

Jezus pierwszy raz upada pod krzyżem

    Jezu, upadłeś… Odczułeś na sobie zwielokrotniony ciężar drzewa. Nie było szans obronić się przed tym upadkiem. Wątłe nogi umęczonego wcześniej ciała po prostu nie dały rady. Nogi Boga i jednocześnie nogi człowieka… 

  Wiele osób widziało Twój upadek. Jak reagowali? Co mieszkało w ich sercach, co nimi kierowało, co mówili, krzyczeli, a może nic nie mówili? Byłem tam również i ja… Jak się zachowywałem ?

6.03.2026

Stacja II Pan Jezus bierze krzyż na swoje ramiona.

 

 Stacja II – Rozważania Joli K

Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Ciebie.

Żeś przez krzyż Swój święty świat odkupić raczył.

 "Jeśli kto chce iść za Mną niech bierze co dnia swój krzyż i niech Mnie naśladuje"

 ŁK 9,23

  Panie Jezu znasz moją słabość i wiem, że nie doświadczysz mnie ponad moje siły, bo to obiecałeś. Wziąłeś na siebie większy ciężar, aby krzyż nie przygniatał mnie ponad miarę.

 Naucz mnie Jezu, ufać Twojej Miłości i wierzyć, że moc w słabości się doskonali.

                                                            Jola

 

 Stacja II – Rozważania Mariusz B

Jezu, wziąłeś krzyż, wpierw jednak była decyzja - Twoja decyzja. Trudna do tego stopnia, że spływałeś krwawym potem.

  Wielu przechodzi obok tego zjawiska, jakby było czystą metaforą, ale już teraz wiadomo, że to fizycznie możliwe u człowieka - w jakich okolicznościach krew wypływa na zewnątrz mieszając się z potem.

  Jezu, Twoja decyzja była konsekwentna. Wiedziałeś jak śmiertelnie trudno będzie. Wiedziałeś, że będzie boleć po Bosku i po ludzku - jednak podjąłeś tą katorżniczą mękę dla nas, dla mnie …

  Ile to razy w moim życiu podjąłem jakąś słuszną decyzję i nie wytrwałem w niej? Ile razy byłem niekonsekwentny? Tylko Ty Panie Jezu wiesz ile tego było i ile dobra zaprzepaściłem. Podjąłeś ciężar ponad swoje siły. Wcześniej skatowany. Oczyma ludzkimi już na starcie przegrany, na starcie w sytuacji rozpaczliwej…

  A jak było i jak jest w moim życiu? Czy podejmuję chociaż te lekkie ciężary, lekkie krzyże, wręcz małe krzyżyki? Czy idę na totalną łatwiznę, a może odwracam głowę tak na wszelki wypadek? Czy widzę Twoją zakrwawioną Świętą Twarz? Czy widzę Umęczone Twoje Święte Ciało? Czy zdaję sobie sprawę z tego, że przyłożyłem (am) do tego rękę,...  stale przykładam?

  Bez względu na to wszystko podjąłeś się dla mnie tych wszystkich cierpień. Nie zważając na trud i oddając wszystko w ręce Ojca.
   Jezu, wybacz. Jezu daj siłę bym się zmieniał. Spraw, bym widział Twoją Twarz, gdy nadejdzie kolejna próba. Jezu, Ty wiesz, że Cię kocham i żałuję….

                                                  Mariusz

Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.

5.03.2026

Za Jezusem, Drogą Krzyżową i życiem całym.


 Stacja I  Pan Jezus skazany na śmierć.

  Kłaniamy Ci się Panie Jezu i błogosławimy Ciebie.

Żeś przez krzyż Swój święty świat odkupić raczył.

Panie Jezu, jestem w okresie Wielkiego Postu, czasu pewnego życiowego zatrzymania, czasu, który powinien przybliżyć mnie do Ciebie; teraz i na kiedyś...

 Czy przybliża?

Staram się... ale, czy należycie?

Na pewno nie tak, jak być powinno.

Chcę starać się bardziej i dlatego zaczynam te chwile z Tobą, z Twoją Drogą Krzyżową.

  

  W dzisiejszym czytaniu czytam... Błogosławiony mąż, który pokłada nadzieję w Panu, i Pan jest jego nadzieją.

 Łatwo jest dołączyć do obozu zwycięzcy... Ale cóż widzę w tym momencie?

  Stoisz przed sądem Piłata dręczony i umęczony, osamotniony i oczekujący na wyrok. Ten wyrok, który Ty już znasz, dla którego przyszedłeś na ziemię... dla którego przyszedłeś na ziemię dla mnie.

 A skoro dla mnie, to jakbym ja, gdzieś tam stał w tym wrogim tłumie...

Czy moja postawa była wroga?

20.02.2026

Wielki Post. Jak dobrze go przeżyć?


  Wielki Post, jak go przeżyć będąc osobą samotną, kochającą Boga całym sobą, albo będąc w małżeństwie i rodzinie, które wspólnotą wyznawanych wartości, stanowią prawdziwy kościół domowy?

Jak przeżyć ten post, gdy samemu się odstało od Pana Boga, ale ma się jeszcze świadomość, że to jest jednak jakiś inny czas?

 Jak przeżyć dobrze Post, w małżeństwie/rodzinie, gdy nasi bliscy podejmują tylko jakieś konieczne minimum, żeby ten okres... zaliczyć ?

 Jak dobrze przeżyć ten czas, gdy w małżeństwie/rodzinie jesteś w swoich pragnieniach osamotniony, niezrozumiany, a czasem spotykasz się ze zdziwieniem, czy nawet pewną niechęcią, że chcesz tego, czy tamtego, co duchowo zaowocuje ?

18.02.2026

Środa Popielcowa. Popiół na głowie, prawda w sercu. Trzeźwość.


„Posypmy głowy popiołem, uderzmy przed Panem czołem…” – te słowa, mocno, wybrzmiewają dzisiaj w naszych kościołach. Popiół, który przyjmujemy w Środę Popielcową, nie ma być tylko symbolem smutku. Jest znakiem prawdy o nas: jesteśmy słabi, omylni, grzeszni, potrzebujemy nawrócenia..., potrzebujemy też wsparcia.

  Wielki Post nie powinien zacząć się od duchowych planów i postanowień, ale od prostego wyznania: Panie, bez Ciebie nie daję rady. Najpierw stanięcie przed Panem Bogiem i dopiero wtedy wniknięcie w siebie, oraz prośba, aby Wielki Post przeżyć dobrze i owocnie.

  Środa Popielcowa zaprasza nas do zatrzymania się. „Zapustne śmiechy na stronę” – nie dlatego, że Pan Bóg nie lubi radości, ale dlatego, że nie każda „radość” nas buduje. Czasem śmiech jest ucieczką, pokryciem wewnętrznych rozterek, lęku czy nawet bólu. Hałas zagłusza ciszę, w której moglibyśmy usłyszeć prawdę o sobie. Wielki Post to nie czas udawania, że wszystko jest w porządku. To czas odwagi, by spojrzeć w serce i dostrzec to, co wymaga uzdrowienia.

W tym roku Środa Popielcowa przypada w Tygodniu Modlitw o Trzeźwość Narodu. Trzeźwość to nie tylko kwestia alkoholu. To styl życia, to jasność myślenia. To wolność od ucieczek w to, co chwilowo daje ulgę, ale na dłuższą metę niszczy relacje małżeńskie i rodzinne, jak również sumienie i samego zniewolonego człowieka. Wiele ludzkich dramatów zaczyna się od zdania: „Przecież przez jeden kieliszek nic złego się nie stanie…”. A jednak, ostatecznie, często się staje.