Jesteś potrzebny innym. Kliknij na "Dołącz do grona modlących" i poznaj zasady Modlitwy Wstawienniczej. Przemyśl, zapragnij i odpowiedzialnie podejmij posługę modlitewną. Zapraszamy.

__________________________________________

__________________________________________

02.08.2015

„Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata” (J 6, 51)

   
  Dzisiejsza Ewangelia zaprasza nas do wsłuchania się w Mowę eucharystyczną, do której wstępem był znak cudownego rozmnożenia chleba i ryb.
 

  Po usunięciu się Jezusa na górę, które było odpowiedzią na próbę pochwycenia Go i obwołania królem przez rozentuzjazmowany, ale rozumujący według „starego prawa” tłum, uczniowie sami wyprawili się łodzią do Kafarnaum. Zapadł zmierzch, potem nastały ciemności, zerwał się silny wiatr i jezioro zaczęło się burzyć.  Jak pisze św. Marek uczniowie się „trudzili przy wiosłowaniu, bo wiatr był im przeciwny” (Mk 6, 48). To jest doskonały obraz sytuacji człowieka, który zamyka się na Słowo Boga i usiłuje podporządkować Go swojej ziemskiej logice. W reakcji na taką postawę  Pan Bóg „usuwa się na górę”, a natura staje się dla człowieka nieprzyjazna i musi się on trudzić, aby osiągnąć to, co w bliskości Boga przychodziło mu z łatwością. Rozbrzmiewa tu echo słów Stworzyciela, który w następstwie grzechu pierworodnego, przeklnie ziemię i w konsekwencji stanie się ona dla Adama wrogą, a on sam odtąd w trudzie będzie zdobywał na niej pożywienie (por Rdz 17-19).
  W tę sytuację ciemności, trudu i strachu niemożliwego do pokonania ludzkimi siłami wszedł, krocząc po wodzie, Jezus. Ten cudowny sposób, w jaki Bóg w Chrystusie wchodzi w relację z człowiekiem, wyraża – podobnie jak w opowieści o uciszeniu słowem burzy na jeziorze galilejskim  (por Mk 4, 35-41) – Jego całkowitą władzę nad naturą, a co za tym idzie wskazuje na Jego moc stwórczą i zbawczą, która odnowi oblicze Ziemi, więcej: stworzy nowe niebiosa i nową ziemię (por Iz 65, 17). Chrystus wyraża tę prawdę w sposób jednoznaczny, zwracając się do przestraszonych uczniów słowami: „To Ja jestem, nie bójcie się” (J 6, 20). JESTEM to święte imię, jakim Bóg z płonącego krzewu nakazał Mojżeszowi nazywać się wobec synów Izraela: „JESTEM posłał mnie do was” (Wj 3, 14). Jednocześnie Jezus, podczas swojej mowy pożegnalnej, powiedział do swoich uczniów symbolizujących nowy naród wybrany: „miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat” (J 16, 33) wskazując na swoją zbawczą mękę i zmartwychwstanie jako sposób realizacji tego zwycięstwa. W tym jednym zdaniu zawiera się zatem streszczenie tego, co będzie treścią pełnego napięcia, a jednocześnie cudownego dialogu Jezusa z Żydami. Zbawiciel jest Kimś nieskończenie większym od Mojżesza, ponieważ to Logos w jedności z Ojcem w Duchu Świętym posłał go z misją wyzwolenia do swego ludu, oraz tylko On może uwolnić człowieka od pradawnego przekleństwa i obdarzyć go prawdziwym pokarmem, który daje życie, zwyciężywszy świat przez swoją Paschę. Absolutną inicjatywę Boga w tym dziele zbawienia wyraża cudowne znalezienie się łodzi u celu, do którego zmierzali Apostołowie. Jak się tego można było spodziewać tłumy podjęły poszukiwania i wreszcie znalazły Jezusa nie tam, gdzie logicznie powinien się znajdować, ale „na przeciwległym brzegu”, w miejscu spotkania wyznaczonym przez Jezusa, który w ten sposób przejmuje inicjatywę i rozpoczyna proces wprowadzania Żydów w tajemnicę swego Objawienia.
 Wprawdzie Żydzi nie nazywają Go już prorokiem, ani królem, ale „Rabbi”, czyli nauczycielem, lecz są dalecy od zrozumienia Jego nauki. Jezus natychmiast stawia ich w prawdzie, wskazując, że autentyczną motywacją ich działania jest zwykły pokarm, oraz zachęca ich, aby troszczyli się o  pokarm, które trwa na wieki, a który może dać tylko On sam, namaszczony Duchem Świętym. W ten sposób, charakterystyczny dla św. Jana,  Mesjasz wynosi rozmowę na wyższy poziom: dar który ofiaruje człowiekowi jest niezwykły, wykracza poza jego oczekiwania, a jednocześnie jest tym, czego na sposób niedoskonały zdajemy się najbardziej pragnąć. Po co prosić Boga o jedzenie, które albo się skończy albo się zepsuje, skoro On sam proponuje nam pokarm „który trwa na wieki”. Coś w rodzaju wiecznego „stoliczku nakryj się”  - kto by tego nie chciał... Izraelici są gotowi pełnić „dzieła Boże”, aby otrzymać tak wielki dar. Zwrot ten pojawia się tylko jeden raz w Starym Testamencie i oznacza tablice przymierza: „Tablice te były dziełem Bożym, a pismo na nich było pismem Boga, wyrytym na tablicach” (Wj 31, 16). Żydzi pytają zatem Jezusa, jak mają przestrzegać przykazania dane im przez Mojżesza, aby Pan raz na zawsze zaspokoił ich ziemski głód, nie rozumiejąc prawdziwej natury Jego daru.
 

  Odpowiedź Chrystusa jest jednoznaczna: „Na tym polega dzieło [zamierzone przez] Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał” (J 6, 28). Wraz ze wcieleniem Syna Bożego czas kamiennych tablic wypełnił się i rozpoczął się czas Ducha Świętego: prawa, jakie Miłość Boża wyryła w sercach tych, którzy słuchają Dobrej Nowiny. Wobec  ludzi, którzy usłyszawszy słowo Boże otwierają się na jego działanie i „troszczą się” aby wydało ono w nich owoc nawrócenia, spełniają się słowa proroka Joela: „I wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało” (Jl 3,1). To właśnie Trzecia Osoba Boża dokonuje nieustannego dzieła odnowy i uświęcenia wierzących w Chrystusa, aby byli zdolni przyjąć Jego dar zbawienia: „I dam wam serce nowe i ducha nowego tchnę do waszego wnętrza, odbiorę wam serce kamienne, a dam wam serce z ciała. Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić, byście żyli według mych nakazów i przestrzegali przykazań, i według nich postępowali” (Ez 36, 26-27). Dopiero wówczas stajemy się zdolni w pełni zrozumieć czym w istocie jest chleb życia.
Izraelici stawiają opór Jezusowi. Żądają znaku. Zachowują się jak wybredni klienci, którzy wymagają od sprzedawcy udowodnienia, że proponowany im towar wart jest swej ceny, a przecież jeszcze dzień wcześniej jedli do sytości za darmo. Znają proroctwa Izajasza i wiedzą Kto mówi do nich następujące słowa:  „O, wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy! Kupujcie i spożywajcie, <dalejże, kupujcie> bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko! Czemu wydajecie pieniądze na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę - na to, co nie nasyci? Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki i dusza wasza zakosztuje tłustych potraw. Nakłońcie wasze ucho i przyjdźcie do Mnie, posłuchajcie Mnie, a dusza wasza żyć będzie” (Iz 55, 1-3). Tymczasem wybierają postawę swoich przodków: „I zaczęło szemrać na pustyni całe zgromadzenie Izraelitów przeciw Mojżeszowi i przeciw Aaronowi. Izraelici mówili im: «Obyśmy pomarli z ręki Pana w ziemi egipskiej, gdzieśmy zasiadali przed garnkami mięsa i jadali chleb do sytości! Wyprowadziliście nas na tę pustynię, aby głodem umorzyć całą tę rzeszę»" (Wj 16, 2-3). Żydzi zachowują się roszczeniowo, uważają, że z racji przynależności do narodu wybranego mogą dyktować Bogu warunki, żądać zaspokojenia ich potrzeb, spełnienia ich żądań. Tymczasem już św. Jan Chrzciciel postawił ich we właściwej relacji ze Stwórcą: „a nie myślcie, że możecie sobie mówić: "Abrahama mamy za ojca", bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone” (Mt 3, 9-10). Jezus zaś powiedział do Nikodema: „A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu» ( J 3, 19-21).
Chrystus zatem kolejny raz nie ulega żądaniom tłumu, natomiast jednoznacznie stawia siebie i tych, którzy w Niego wierzą ponad Stare Przymierze: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu»(J 6, 33). Tym razem Żydzi nie wdają się w dalszą polemikę. Następuje w nich wyraźna przemiana: już nie nazywają Jezusa Rabbim – Nauczycielem, ale Panem i nie żądają, tylko proszą, aby zawsze dawał im tego chleba. Zwracają się do Mesjasza w tym samym duchu, w jakim modlili się do Jahwe słowami z księgi Przysłów: ”nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym, bym syty nie stał się niewiernym” (Prz 30, 8-9), a którą to prośbę Zbawiciel wyrazi w modlitwie Ojcze Nasz: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” (Mt 6, 11). Nie rozumieją jednak do końca słów Jezusa, dlatego oświadcza On dobitnie: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie” (J 6, 35). Dzieje się to z woli Ojca i w mocy Ducha Świętego: „To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne” (J 6, 40), oraz: „Duch daje życie; a ciało na nic się nie przyda. Słowa, które ja wam powiedziałem są duchem i są życiem” (J 6, 63).


   Pełne uczestnictwo w Eucharystii jest zatem przyjęciem daru życia Trójcy Przenajświętszej. Jest stawaniem się Tym, którego spożywamy: Zbawicielem w Jego mistycznym ciele, co wiąże się z uświęceniem naszych codziennych krzyży i włączeniem ich w Chrystusowe dzieło odkupienia świata. Żydzi jeszcze nie rozumieją, skupieni na tym, co mogą otrzymać, że prawdziwe życie jest miłością, która wyraża się w dawaniu siebie, dlatego Jezus powiedział: „Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata” (J 6, 51) 


                                                                          Arek

 Liturgię słowa z dzisiejszej niedzieli znajdziemy pod linkiem:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli nie chcesz być osobą anonimową odpowiadając na wpis, kliknij na: "Komentarz jako", wybierz "nazwa/adres URL" i wpisz swoje imię. To jest również, taka prośba z naszej strony.