Jesteś potrzebny innym. Kliknij na "Dołącz do grona modlących" i poznaj zasady Modlitwy Wstawienniczej. Przemyśl, zapragnij i odpowiedzialnie podejmij posługę modlitewną. Aktualnie modli się z nami 600 osób :). Zapraszamy.

__________________________________________

__________________________________________

08.07.2015

Mężu, żono, noście obrączki!

  Dzisiaj chcielibyśmy poruszyć kolejny aspekt z życia małżonków.
Jak wynika z tytułu, dotyczy on noszenia obrączek.
Bardzo mało jest jakichkolwiek publikacji w tym temacie, jak też, niewiele się mówi o tym, jak ważnym elementem jest ten mały złoty drobiazg.
 Niestety dość często spotkać można małżonków, którzy obrączek nie noszą. 
Dlaczego?....
  Jeśli są to jakieś konkretne powody np. choroba, czy wykonywanie niebezpiecznej pracy, to zrozumiałe. Natomiast jeśli nie ma konkretnych przeszkód, obrączka na palcu powinna być! 
Dlaczego?....
  Polecamy fragment z książki Mieczysława Guzewicza "Małżeństwo - tajemnica wielka", w której to porusza m.in. jakże ważny temat noszenia obrączek ślubnych.
Jeśli macie znajomych, przyjaciół, czy kogoś w rodzinie, kto o tym nie wie, mówcie, żeby nie ściągali obrączek, ani w domu ani w ogóle. Sami też tego nie róbcie.

                                                                         Aneta i Sławek

   Noszenie obrączki
"Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć" (1P 5, 8).
 Natura szatana, o czym często zapominamy, jest dynamiczna, atakująca. Czasami myślimy, że ma on do nas przystęp wtedy, kiedy mu na to pozwolimy. Bardzo niebezpieczne przekonanie. Św. Piotr ostrzega, że szatan ciągle jest nastawiony na atak i szuka słabego punktu w obronie. Nie można mieć wątpliwości, że szczególnym celem ataku diabła jest małżeństwo sakramentalne. Niszcząc małżeństwo, niszczy człowieka, rodzinę, Kościół i naród. Trzeba się przed tym zagrożeniem bronić, a jednym ze sposobów jest noszenie pobłogosławionej obrączki. Chroni ona nie małżonka, lecz małżeństwo. Pojedyncza osoba chroni się przed niebezpieczeństwami poprzez noszenie medalika, krzyżyka, różańca, szkaplerza. Podobnie zabezpieczamy nasz dom, mieszkanie, samochód. W przypadku obrączki, mającej wymiar świętości, gdyż pobłogosławił ją kapłan poprzez słowa modlitwy i dzięki wodzie święconej, ma ona wyjątkową wartość w odpędzaniu złych duchów od małżeństwa. Z tego powodu zdejmowanie obrączki bez powodu i trzymanie jej w szafce jest narażaniem małżeństwa na niebezpieczeństwo. Pobłogosławiona obrączka jest także przypomnieniem dla małżonka, że wszelkie podejmowane decyzje pociągają konsekwencje dla obojga. Nie jest się już kawalerem, panną, żyjącym ze świadomością odpowiedzialności tylko za siebie. Może to dotyczyć różnych zachowań w towarzystwie,
ale także składania podpisu na dokumencie, bez wiedzy współmałżonka. W wielu sytuacjach towarzyskich obrączka jest też informacją dla innych, że z tą osobą nie można sobie pozwalać na zachowania zagrażające czystości i jedności jej małżeństwa. 
  Noszenie obrączki jest także świadectwem i wyznaniem wiary. Być może też przypomnieniem w trudnych chwilach, że nie jest się samemu z problemem, że Jezus jest blisko i nie trzeba popadać w zwątpienie w obliczu sytuacji po ludzku nie do rozwiązania. 
  Często wytłumaczeniem nie noszenia obrączki jest powiększenie się obwodu palca, opuchnięcie dłoni. Jeżeli jest to stan, który raczej się nie zmieni, nie powinno się zwlekać z jej powiększeniem i ponownym założeniem na rękę. Brak obrączki jest narażaniem związku na liczne zagrożenia."
Źródło: Mieczysław Guzewicz "Małżeństwo - tajemnica wielka", Poznań 2005




14 komentarzy:

  1. Może to co napiszę jest kontrowersyjne ale myślę, że noszenie obrączek złego małżeństwa nie scementuje a nie noszenie dobrego nie zepsuje...Przykład moich rodziców...Są dobrym, kochającym się małżeństwem od ponad 40 lat a ja nie pamiętam już czasów, żeby obydwoje obrączki nosili...Za to zawsze razem chodzą na msze św. , wspólnie przystępują do komunii św. , wspólnie prawie codziennie odmawiają jedną część różańca, znajdują czas tylko dla siebie i "bycie ze sobą ". Z drugiej strony co poniektórzy moi koledzy grzecznie noszący na codzień obrączki, gdy tylko wyrwą się z domu chowają obrączkę do kieszeni lub zawieszają na łańcuszku na szyi "aby nie zgubić".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Aniu, noszenie obrączek to symbol przynależności małżonków do siebie. "Ja jestem Twój, Ty jesteś moja i chcę, żeby wszyscy o tym wiedzieli". Obrączki pobłogosławione, poświęcone są nie po to, aby leżały w szufladzie, ale po to, żeby dawać świadectwo. One mówią: "jestem żoną ,jestem mężem". Kiedy nosi się obrączkę z pełną świadomością czym ona jest, to wszelkie zło i zagrożenie nie będzie miało nad małżonkami władzy.
      Obrączki to też sakramentalia, pobłogosławione, poświęcone. Tak jak chrześcijanie noszą poświęcone medaliki czy krzyżyki, które są symbolem przynależności do Chrystusa, tak też małżonkowie powinni nosić swoje obrączki, które są symbolem przynależności małżonków do siebie.
      Są wyraźnym sygnałem ostrzegawczym dla tych co poszukują swoich drugich połówek, że jestem zajęta/zajęty.
      Brak obrączki na palcu może wprowadzić sporo zamieszania w relacjach damsko -męskich, bo ktoś nieświadomy tego, że ma do czynienia z mężatką, czy żonatym mężczyzną może się zakochać, a tak to ten widoczny znak, mówi, że nie należy wchodzić w tą relację.
      Piszesz o znajomych, którzy grzecznie noszą obrączki a potem je chowają po kieszeniach kiedy wychodzą, zatem nie do końca są tacy grzeczni, bo jednak je ściągają. A obrączka powinna na palcu tkwić cały czas. Nieważne, że się niszczy, ona ma się niszczyć, zużywać, bo to jest znak, że jest dla mnie ważna i nie chcę jej ściągać bo kocham mojego męża/żonę. Tak to symbol miłości.
      Przykład jaki podałaś, bardzo przypomina mi podejście par, które nie chcą ślubu kościelnego, bo co to zmieni w ich życiu? Przecież nie papierek świadczy o miłości...To nie tak. Świadczy i to bardzo.
      Są pewne stany, które powinny obnosić się wręcz ze swoimi symbolami. Księża dlaczego noszą koloratki? Albo zapytam, dlaczego niektórzy je ściągają?
      Zatem nośmy obrączki, nie ściągajmy ich z błahego powodu.

      Usuń
    2. Jesteśmy z moją Żoną 33 lata po ślubie zdarzało się mi że nie nosiłem obrączki ,ale nigdy że się wstydziłem czy z innych nie godnych przyczyn obrażających Boga i Żonę

      Usuń
  2. Ja noszę moją obrączkę cały czas, mąż swoją ściąga. Swoją ślubną obrączkę stracił wraz z portfelem , który skradziono mu w pracy z szafki , Zrobiliśmy drugą, została pobłogosławiona przez księdza, niestety leży w domu. Przykre, ale prawdziwe,
    No i nasze podejście do małżeństwa też jest inne, co się okazało po kilku latach małżeństwa, a kilkunastu znajomości.
    Módlcie się za swoją drugą połówkę.

    Pozdrawiam.

    Bożenka Pz
    Pozdr

    OdpowiedzUsuń
  3. Monika
    Jestem trzy lata po rozwodzie, ale noszę obrączkę cały czas. Przecież sakramentu małżeństwa nikt nie rozwiązał, przed Bogiem nadal mam męża. Mój mąż natomiast zaczął od zdejmowania obrączki, bo niby się zniszczy, potem zakładał coraz rzadziej. Tuż przed ostatecznym rozstaniem po prostu ją sprzedał. Mam wrażenie, że chciał się jej pozbyć, właśnie dlatego, że ja w tym czasie, powtarzałam ,że nigdy nie przestanę nosić obrączki i zawsze będę na niego czekać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Swoją noszę od 30 lat, czasem zmieniam rękę bo mam alergię i wystarczy drobinka czegoś czy źle wysuszone dłonie aby tworzyły się podrażnienia. Jest zniszczona- rysy, otarcie w miejscu kontaktu z pierścionkiem ale nadal błyszczy. Tak jak pisze Aneta, traktuję ją jak znak, jestem zajęta i jak sakramentalia. Kiedyś kapłan na rekolekcjach mówił, że kiedy jesteśmy w niebezpieczeństwie a nie mamy przy sobie nic innego co byłoby poświęcone, wystarczy pomodlić się poprzez siłę poświęconej i pobłogosławionej obrączki pomoc z nieba bedzie nam dana!
    Mąż nosi na wyjazdy- szpitale, sanatoria czy wczasy, poza tym nie może ze względu na bezpieczeństwo w pracy. Dwa lata temu , mój syn uległ wypadkowi. Pracował przy załadunku tira z ogromnymi elementami budowlanymi, na hali w temp. -17 stopni, zawiesił się na obrączce złamał palec i zaczepiona obrączka, zerwała cały spód palca od nasady do opuszka z paznokciem. Nie zerwała się, nie pękła, wbiła się w kość, nie można było jej przeciąć. Trzeba było głęboką narkozę a po wszystkim pół roku walki o palec, któremu groziła amputacja. Dzisiaj obrączki nie nosi a ta w pociętych fragmentach leży w kasetce. były problemy z uznaniem tego jako wypadku w pracy bo nie zostały zachowane podstawy bezpieczeństwa. Lekarze z pogotowia skłamali- zapisano że zawiesił się na haku od plandeki a wycinane elementy to fragmenty tegoż......Po takich doświadczeniach sama stwierdzam , że mogła zostać w domu. Czy ma teraz mniej łaski od Boga? Chyba nie. Nadal jest dobrym, troskliwym mężem i nie nosi obrączki. Kiedyś pielęgniarki miały absolutny zakaz noszenia biżuterii , tak mają górnicy i wiele grup zawodowych. To nie zawsze jest oczywiste i proste aby móc ją nosić. Moje dzieci wiedzą np , że po śmierci żadne nie ma prawa ściągnąć mi mojej z palca ale tu i teraz , zalecam im daleko idącą ostrożność.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego napisaliśmy, jako jeden z powodów kiedy tą obrączkę należy zostawić w domu, niebezpieczna praca.
      I też nie chodzi tu o traktowanie obrączki jako amuletu, który ma chronić małżeństwo i przynosić szczęścia. Ważna jest świadomość tego, czym jest obrączka i dlaczego się ją nosi i w jakim celu przyjęło się na palec od współmałżonka, a za takim podejściem idzie właściwe myślenie i odpowiedzialność za swoje małżeństwo.

      Usuń
  5. Chciałem tylko dodać, że Aneta broni noszenia obrączek, mimo przykrego doświadczenia z 3 tygodnie temu.... Obrączkę zdejmowano Jej w szpitalu. Sama z puchnącego palca nie dała rady.
    Naszą intencją było zwrócenie uwagi na nienoszenie obrączek z powodów, które powodami nie są. Są natomiast zaniedbaniem, lekceważeniem znaku miłości, niezrozumieniem i niedocenianiem tego, czym obrączka jest i może być. Może obrączka bywa też, zdejmowana z premedytacją.... bo zaczęła "uwierać".

    OdpowiedzUsuń
  6. To wszystko prawda ale jest Jedna prawda to symbol uświadamiający Nam że Ty jesteś moja a ja Twój.Co gdy zgubimy obrączkę?? Liczy się to co w sercu i co najważniejsze to jest tylko żecz zgadzam się że poświęcona ale tylko żecz Tak Naprawdę tylko Jezus łaczy i gdyby tych obrączek nie było to świat by się zawalił to spowodowało by że mniej będę kochał swoją żonę lub męża nie, jeśli żyjemy z Jezusem on zawsze Nas trzyma i prowadzi jeśli człowiek wieży w przesądy to sam otwiera swoje serce i nastawienie na działanie złego.Jeśli Mamy Pana Boga w sercu kto przeciwko Nam stanie .Wiara czyni cuda a prawdziwą miłość do żony daję Pan Bóg i tego trzeba się trzymać .

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie nosimy obrączek od lat, rozważam sprzedanie ich na skup złota bo żaden z nich pożytek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc jeszcze nie spotkałam się z tak lekceważącym podejściem do symbolu małżenstwa. Dla mnie są one ważne i nigdy z mężem ich nie ściągamy. Jedyny raz ściągnęłam po operacji ręki, ale tylko po to, żeby przeżlożyć na palec w drugiej ręce. Obrączka jest wyrazem naszej postawy do tego czym jest dla mnie małżeństwo. To tak jak noszenie medalika/krzyżyka, które są symbolem przynależności i wyznaniem wiary i miłości do Boga, tak samo obrączka jest widzialnym znakiem tego, że jesteśmy sobie dani. Nie rozumiem osób, które bez ważnego powodu ściągają i chowają obrączki...czyżby się wstydziły noszenia ich? Po coś zostały nam dane i na pewno nie po to, żeby sprzedawać je na złom.

      Usuń
  8. Myślę, że to błąd. Nie po to kapłan święci obrączki, a młodzi małżonkowie z przyrzeczeniem wzajemnie sobie je zakładają, żeby potem traktować je jak złom. Obrączki powinny być dla małżonków, jak sakramentalia…. a może nawet są nimi… Są według przyrzeczenia znakiem miłości i wierności. Nie ma się co wstydzić, czy lekceważyć tego znaku. Jeśli natomiast z miłością jest jakiś problem w małżeństwie, to może dobrze tą obrączkę założyć, żeby przypomniała i może zmobilizowała do tego, jak to miało i powinno być.
    A tak całkiem po ludzku, w obecnym świecie, obrączka sama przemawia do ewentualnych adoratorów… nie jestem do wzięcia. Osobę noszącą też może czasem przyprowadzić do równowagi… Oby to działało.
    Polecam fragment z KKK o sakramentaliach, szczególnie od miejsca o działaniu sakramentów i sakramentaliów.
    Sakramentalia to święte znaki oraz czynności, takie jak: błogosławieństwa osób, posiłków, miejsc, poświęcenie np. kościoła, opata, ołtarza, różańca, medalika. Nigdy nie jest nim sam przedmiot. O ile moc działania sakramentów pochodzi wprost od Boga, o tyle działanie sakramentaliów bierze się z wiary i modlitwy Kościoła. Sakramentalia nigdy nie zastępują sakramentów, lecz - przez modlitwę Kościoła - uzdalniają do przyjęcia łaski i dysponują do współpracy z nią (zob. KKK 1670).
    Sławek

    OdpowiedzUsuń
  9. Współmodląca się Anna31 stycznia 2017 23:30

    A czy wszystko w życiu musi mieć jakiś pożytek? A jakieś zwyczaje, choćby symbole,które mają większy pożytek niż materialny?
    Dla mnie to jest bardzo ważny symbol jakiś przynależności.
    Zamiast je sprzedawać to może tak zostawcie na "czarną godzinę"? Bardziej będzie to "pożyteczne"

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli przyżeczenie przed Chrytusem, nie pomogło, to obrączki nic tu nie zmienią. Jeśli obrączka ma mi przypominać, że jestem żonaty, to co ze mnie za mąż?
    Myślę, że obrączki faktycznie są znakiem, ale dla innych.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie chcesz być osobą anonimową odpowiadając na wpis, kliknij na: "Komentarz jako", wybierz "nazwa/adres URL" i wpisz swoje imię. To jest również, taka prośba z naszej strony.