Nastał czas Adwentu. Dla wierzących jest to czas oczekiwania, który jednak powinien być wypełniony tym i tak, jak chciałby tego Ten, którego Przyjścia oczekujemy...
Mam od dawna pewien kwiat - skrzydłokwiat. Nie pamiętam skąd się wziął, ale ma już wiele lat. Musiał nas nim ktoś obdarować, bo przez lata "rósł" w małej plastikowej doniczce...
Napisałem "rósł, gdyż przez długi czas jego wielkość i pokrój właściwie się nie zmieniały. Miał kilkanaście wąskich lancetowatych listków koloru jasnozielonego...
Po jakimś czasie postanowiłem go przesadzić i dostał większą doniczkę z dobrą ziemią do kwiatów, i jeszcze pewnie ją wzbogaciłem...
Efekt? Teraz jego wysokość jest 3-4 razy większa, a liści jest tyle, że co jakiś czas muszę wycinać. Nabrały ciemnozielonej barwy i podobno wyłapują kurz z pokoju, a kwiat ten nawet zaczął, co jakiś czas, zakwitać...
Aby pokazać całe swoje piękno, kwiat ten musiał mieć stworzone warunki i ktoś musiał dostarczyć mu tego, czego potrzebował...
Każdy człowiek, to taki kwiat i też może wzrastać i rozkwitać..., tyle, że nie powinien tylko oczekiwać, aż ktoś stworzy mu warunki i coś zrobi z jego życiem...




