Panie Jezu, Twoja, dla mnie, Droga Odkupienia i ja idę za Tobą...
Z perspektywy obecnej świadomości, przenoszę się jednak w tamten czas, aby iść za Tobą.
Skazano Cię na śmierć. Mówiłeś Panie Jezu do chcących ukamienować kobietę pochwyconą na cudzołóstwie; "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem.
Jak kamieniem rzucać nie chcę, ani nawet mogę, na krzyż z nim też nie będę krzyczał, ale z bólem swoich grzechów powiem, poproszę: Panie Jezu, weź Twój - mój grzechowy krzyż i idź...
I Ty bierzesz ten Nasz krzyż i wyruszasz w drogę...
Idziesz i zaraz na początku upadasz.
Starałem się w życiu czynić dobrze i choć mam świadomość, jakie były konsekwencje tego, to jednak, gdzieś tam, w jakiejś sprawie bywał ten pierwszy upadek...
Na Twojej Drodze Krzyżowej, Ciebie nim obarczyłem. Przepraszam.
Matka, właściwie Mama, Mamusia. Tak mówiłem do swojej Mamy. Ty spotkałeś swoją, doświadczyłeś Jej Trwania ponad wszystko i zawsze.
Jak dobrze jest mieć dobrą mamę ziemską...
Maryjo, proszę bądź wzorem dla ziemskich niewiast, w tym dla tych mi najbliższych, niech biorą wzór z Twojej postawy rodzicielskiej. Niech będą kochane przez swoje dzieci i wspierane przez swoich mężów.
Jak ważna jest w życiu człowieka pomoc innych. Ty, w niesieniu krzyża, uzyskujesz pomoc od Szymona z Cyreny.
Na początku był przymuszony, ale później... jak było później? Jaką postawę przyjął udzielając pomocy Tobie?
Panie mój, gdy spotykam ludzi potrzebujących, proszę; z jakichkolwiek pobudek, ale, aby ta pomoc była. Najlepiej, oby była z bezinteresownej miłości.
Weronika, chwila ulgi, bo krew i pot zalewają Ci oczy...
Ważny jest ten gest odważnego dobra, współczucia,.. a może płynącej już z wiary miłości ?
Jezu mój, niech mam tę odwagę w każdej sytuacji mojego życia podejmować dobre decyzje.
Nie jest lekko nie grzeszyć... Twój drugi upadek, to taki wynik moich drugich wyborów tego samego zła.
Święty Paweł powiedział: "Nie rozumiem bowiem tego, co czynię, bo nie czynię tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę – to właśnie czynię. Jeżeli zaś czynię to, czego nie chcę, to tym samym przyznaję Prawu, że jest dobre. A zatem już nie ja to czynię, ale mieszkający we mnie grzech." Rz, 7,15-17.
Mógłbym powiedzieć, skoro On, to, co dopiero ja?
Proszę Cię mój Zbawicielu; zabierz ode mnie moje grzechy.
Niewiasty...
Piękne Twoje dzieło, ale niekiedy słabe, i często, przez to bolejące.
Proszę Cię Panie Jezu, daj im łaskę zrozumienia swojego posłannictwa życiowego, przyjęcie go i pomoc do tego, aby mogły go wykonać. Niech będą radosne, szczęśliwe i Twojego Ducha.
Jezu, upadasz po raz trzeci.
Permanentność grzechu, który mieszka w człowieku. Jego owoce niszczą mnie, nas, a Tobie przyczyniają męki.
Chcę Cię Jezu znów prosić, chroń mnie, nas przed nałogami, przed nałogowym popadaniem w grzech.
Dotarłeś Jezu na szczyt Golgoty. I co, czy przybiją Cię od razu?
Nie. Najpierw zostaniesz obnażony z szat.
Obnażenie człowieka może być wielorakie:
Obnażenie z szat.
Obnażenie, przez zdradę czyjejś tajemnicy.
Obnażenie wad czyichś, czy swoich.
Obnażenie z grzechów...
Proszę Cię Jezu, aby obnażenie, którego doznaje człowiek było obnażeniem, przyznaniem się do prawdy przed Tobą.
Chroń nas przed cielesnym samo obnażaniem. Daj nam poczucie wstydu i przyzwoitości.
Teraz dopiero krzyż. Przybijają - przybijam, Twoje umęczone Ciało do krzyża.
Mało było dotychczasowej męki i bólu?
Zatwardziałość serca mego, serc naszych bywa zatrważająca.
Proszę chroń nas przed nią Panie.
Wracasz do Domu Ojca Panie Jezu. Wykonało się, to, po co przyszedłeś na ziemię, po co przyszedłeś dla mnie.
Ostatnim tchnieniem dajesz nam Matkę. Twoja Mama, naszą Mamą.
Maryjo, proszę, bądź przy nas, zawsze, tak, jak byłaś przy swoim Synu.
Zbawiciel umiera i znów trafia w ramiona swojej Matki.
Maryjo, Mamusiu, proszę, tul mnie i moich bliskich, w swoich bezpiecznych ramionach, zawsze.
Nie koniec, tylko grób.
Ziemskie zakończenie, to nie koniec. To tylko grób.
Tak, jak Ty, Panie Jezu z grobu powstałeś, tak, proszę, daj mi powstać z grobu, abym będąc w niebie, nie chodził już za Tobą, ale z Tobą.
Któryś za mnie cierpiał rany, Jezu Chryste zmiłuj się nade mną.
Sławek

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli nie chcesz być osobą anonimową odpowiadając na wpis, kliknij na: "Komentarz jako", wybierz "nazwa/adres URL" i wpisz swoje imię. To jest również, taka prośba z naszej strony.