Jesteś potrzebny innym. Kliknij na "Dołącz do grona modlących" i poznaj zasady Modlitwy Wstawienniczej. Przemyśl, zapragnij i odpowiedzialnie podejmij posługę modlitewną. Zapraszamy.

__________________________________________

__________________________________________

25.01.2026

Niedziela Słowa Bożego

 

   W niedzielę Słowa Bożego proponuję kilka wersetów z Biblii o miłości i jedności. Niechaj miłość Boga i bliźniego oraz pragnienie jedności, wzrastają w nas i tam, gdzie powinny być.

 

Nowe przykazanie

  34 Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. 35 Po tym wszyscy poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali».  J,13,34-35

 

O zachowanie jedności

1 Zachęcam was zatem ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, do jakiego zostaliście wezwani, 2 z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. 3 Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. 4 Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. 5 Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. 6 Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.  Ef,4,1-6

 

Kościół jednym nadprzyrodzonym Ciałem Chrystusa: liczne członki, jedno ciało

12 Podobnie jak jedno jest ciało, choć składa się z wielu członków, a wszystkie członki ciała, mimo iż są liczne, stanowią jedno ciało, tak też jest i z Chrystusem. 13 Wszyscy bowiem w jednym Duchu zostaliśmy ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscy też zostaliśmy napojeni jednym Duchem. 14 Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne [członki].  1Kor,12,12-14

6.01.2026

Uroczystość Objawienia Pańskiego 2026 r.

 


Boże Narodzenie przyszło cicho i skromnie
– w warunkach niegodnych człowieka. A jednak właśnie tak rodzi się Mesjasz: Zbawiciel świata, Syn Boży, który przychodzi, aby dotrzeć do każdego ludzkiego serca.
Z ubogiej stajenki pragnie ogarnąć cały świat.

Jezus pokazuje nam, że to, co wielkie w Bożej perspektywie, rodzi się inaczej niż po ludzku: w pokorze, ciszy, w Duchu Bożym i w celu znanym często tylko samemu Bogu.

Tak było przez całą historię zbawienia. Pan Bóg wybierał ludzi małych i prostych, aby przez nich objawić wielkie dzieła. Święta Bernadetta z Lourdes, święta Faustyna z przesłaniem o Bożym Miłosierdziu – to przykłady, że z ludzkiej małości rodzi się coś wielkiego, aby człowiek mógł rozpoznać w tym nie ludzką siłę i zdolności, lecz Bożą moc.

Bóg jednak nie działa bez człowieka. Potrzebuje jego zgody, wierności i wytrwałości. Najpierw człowieka przygotowuje, a potem wspiera go w realizacji swojego planu. I zwykle czyni to przez wielu ludzi – każdy wnosi swoją cząstkę, by w całości spełniło się to, co Bóg zamierzył.

  Tak było również z Trzema Królami - Mędrcami. Oczekiwali, a skoro dostrzegli znaki, wyruszyli w drogę i pokonali trud, nie po to, by zachować odkrycie tylko dla siebie...

 Jeszcze nie było Kościoła, a już wieść o Jezusie rozchodziła się po świecie.

24.12.2025

Życzenia na Boże Narodzenie 2025 r.


''Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany"...

   Jezus, Pan Jezus przyszedł, dał się każdemu z nas... dał się każdemu człowiekowi.

Nie każdy jednak uradował się z Jego przyjścia, nie każdy przyjął Go tak, jak On by tego oczekiwał.

... Często jest tak również w naszych rodzinach...

To boli i w przypadku bliskich - dorosłych ludzi, po ludzku czyni nas, jakby, niemal bezradnymi.

11.12.2025

Rekolekcje Adwentowe... Nowotworowe dobro...


  W mojej parafii odbyły się Rekolekcje Adwentowe. Był to szczególny czas w Adwencie, który pozwalał, zachęcał do tego, aby duchowo, wprowadzić się na wyższy poziom, aby pojednać się z samym sobą, z bliźnimi i z Panem Bogiem,  aby przez czas pozostały do Świąt Bożego Narodzenia, zacząć kroczyć,... jakby bardziej, czy też prawdziwie adwentowo.

   Sama treść słowa, niesiona przez Księży Rekolekcjonistów jest, powinna być, najważniejsza, ale bardzo ważne jest też to, jak ono jest przekazywane. Księża głoszą nauki w różny sposób; czasem mówią głośniej, z większą emocją, a czasem mają taki dar, że spokojne, płynne i nie za szybkie mówienie, dociera do uczestników rekolekcji, jak żadne inne. Przekazywane treści, podawane przykłady, szczególnie te zaczerpnięte z życia, a jeszcze lepiej z bezpośredniego doświadczenia, sprawiają, że zasłuchanie wiernych jest niespotykane...

   Tak właśnie było w przypadku rekolekcji w mojej parafii.

Rekolekcjonista, za Łaską Bożą, wywołał to szczególne zasłuchanie i wierzę, że przemyślenie usłyszanego słowa przez słuchających...

  Chciałem zrelacjonować jeden z przykładów, podanych przez Rekolekcjonistę, który najbardziej zapadł mi w pamięć i zrobił na mnie największe wrażenie...

   W szpitalu onkologicznym, młody ksiądz, dowiaduje się, że wykryty nowotwór jest złośliwy...  Perspektywy są niedookreślone na razie, ale może być bardzo źle.

   Po rozmowie z lekarzem, ksiądz zszedł do poczekalni - baru znajdującego się w szpitalu, usiadł przy stoliku i zamyślił się...

   Podchodzi do niego młody chłopak i pyta, czy może się przysiąść...

Siada na przeciw księdza i po chwili, cichej obserwacji pyta, a właściwie, widząc, jak ksiądz wygląda, raczej stwierdza:

- Ksiądz po wizycie u lekarza.

- Tak

- Pyta dalej, również stwierdzając. I co, nowotwór, ciężko to przyjąć i zaakceptować?

- Tak, rak złośliwy. Rokowania trudne do określenia, ale raczej marne. Ciężko.

   Nastała chwila ciszy, ksiądz popatrzył na młodego, wychudzonego chłopaka, którego ubiór wskazywał na pacjenta szpitala, i spytał, czy może mu zadać pytanie.

- Proszę, odpowiedział chłopak.

- A ty, też jesteś chory?

- Tak, właściwie jestem w ostatnim stadium.

- I jak to kiedyś przyjąłeś i jak to teraz przeżywasz ?

- Chłopak, dla którego była to może nie pierwsza taka rozmowa, ale może pierwsza z księdzem zaczął swoją opowieść...

 

   Na początek padły zaskakujące i niesamowicie mocne słowa...

Nowotwór, to coś najlepszego, co mnie w życiu spotkało...

8.12.2025

Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia. Godzina Łaski, od godziny 12 do 13.

 

  

  W Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny - 8 grudnia, od godziny 12 do 13 przypada Godzina Łaski.
  Matka Boża, objawiając się w Święto Niepokalanego Poczęcia, 8 grudnia 1947 r., pielęgniarce Pierinie Gilli w Montichiari we Włoszech powiedziała:

 
   „Życzę sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia w południe obchodzono Godzinę Łaski dla całego świata. Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele łask dla duszy i ciała. Będą masowe nawrócenia. Dusze zatwardziałe i zimne jak marmur poruszone będą łaską Bożą i znów staną się wierne i miłujące Boga. Pan, mój Boski Syn Jezus, okaże wielkie miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą się modlić za bliźnich. Jest moim życzeniem, aby ta Godzina była rozpowszechniona. Wkrótce ludzie poznają wielkość tej Godziny Łaski. Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła, niech modli się w domu”.

 Zamieszczam linki w których możemy zapoznać się bliżej z okolicznościami tego Maryjnego życzenia.

Słowo o historii Godziny Łaski

http://niedziela.pl/artykul/115667/nd/Godzina-Laski-8-grudnia-godz  

  Ksiądz Teodor o Godzinie Łaski i stanowisku Kościoła - 2024r.

https://www.youtube.com/watch?v=yoWN-j8PpY8

3.12.2025

Roraty. O dobre spojrzenie na życie...


  W dniu dzisiejszym byłem na pierwszych w tym Adwencie Roratach, które w mojej parafii są tylko w środy i soboty.

  Godzina 6.34.. wchodzę do kościoła i idę do ławek z przodu niemal w ciemności... tylko wieczne lampki się świecą na ołtarzu, jakby pokazywały drogę do ławek z przodu kościoła, z których mamy mniej możliwości rozpraszania się tym, co za nami, czy z boku, bo Tabernakulum i Jezus są niemal tuż.

 Jeszcze tylko trochę światło sprzed zakrystii rozświetla mrok.

  O 6.40 kościelny zapala świecę roratną, światło na kościele rozbłyska, a jedna z osób podchodzi i zapala, od roratki, świecę w swoim lampionie.  Organista intonuje Godzinki do Najświętszej Maryi Panny, wierni podejmują śpiew...

   Pierwsze roraty... ciekawi mnie ile osób przyszło, czy jest ktoś z młodzieży, czy dzieci, ile lampionów przyniesiono? ...

Nie odwracam się jednak... na zakończenie się okaże.

   Śpiew Godzinek, trochę w dialogu z organistą, trochę wszyscy razem dobiega końca.

Chwila przerwy, pieśń Maryja i rozpoczyna się Msza Święta... Dzień powszedni, ale po Ewangelii krótkie słowo kapłańskie jest.

  Komunia Święta i widzę, że ludzie mijają mnie w dwóch szeregach i jest ich dość dużo. Obserwuję przechodzących obok mnie i cieszę się, że tyle osób przyjmuje Pana Jezusa do swojego serca... domu, rodziny. Młodzieży i dzieci jest, jak na lekarstwo, ale są. Sam podchodzę do Komunii na końcu, gdyż klękam przyjmując Jezusa i staram się nie robić zamieszania.  

  Co szczególnego zostało mi po tych Roratach?

Została mi wyraźna myśl, tak wyraźna, że po kilku godzinach siadam, żeby napisać słowo na stronę Modlitwy Wstawienniczej i ona jest we mnie:  "szklanka jest do połowy pełna"

30.11.2025

Adwent - Przyjście.


  Nastał czas Adwentu. Dla wierzących jest to czas oczekiwania, który jednak powinien być wypełniony tym i tak, jak chciałby tego Ten, którego Przyjścia oczekujemy...

   Mam od dawna pewien kwiat - skrzydłokwiat. Nie pamiętam skąd się wziął, ale ma już wiele lat. Musiał nas nim ktoś obdarować, bo przez lata "rósł" w małej plastikowej doniczce...

Napisałem "rósł, gdyż przez długi czas jego wielkość i pokrój właściwie się nie zmieniały.  Miał kilkanaście wąskich lancetowatych listków koloru jasnozielonego...

  Po jakimś czasie postanowiłem go przesadzić i dostał większą doniczkę z dobrą ziemią do kwiatów, i jeszcze pewnie ją wzbogaciłem...

   Efekt?  Teraz jego wysokość jest 3-4 razy większa, a liści jest tyle, że co jakiś czas muszę wycinać. Nabrały ciemnozielonej barwy i podobno wyłapują kurz z pokoju, a kwiat ten nawet zaczął, co jakiś czas, zakwitać...

  Aby pokazać całe swoje piękno, kwiat ten musiał mieć stworzone warunki i ktoś musiał dostarczyć mu tego, czego potrzebował...

  

   Każdy człowiek, to taki kwiat i też może wzrastać i rozkwitać..., tyle, że nie powinien tylko oczekiwać, aż ktoś stworzy mu warunki i coś zrobi z jego życiem...