Jesteś potrzebny innym. Kliknij na "Dołącz do grona modlących" i poznaj zasady Modlitwy Wstawienniczej. Przemyśl, zapragnij i odpowiedzialnie podejmij posługę modlitewną. Zapraszamy.

__________________________________________

__________________________________________

09.05.2016

Bezsilność drogą Wiary …

Bezsilność,  to najpiękniejsze doświadczenie duchowe ... i nie ja to wymyśliłam tylko Ci, którzy żyją Bożą Mądrością.
  
   Kiedy człowiek przyjmuje własną bezsilność wtedy daje Panu Bogu możliwość działania według Jego logiki.  Wszystko o czym mówimy na IMW to podejmowanie trudu życia wiarą, a nasza wiara, to stanie pod krzyżem razem z Maryją, naszą Mamusią…. to także nasze otwarte ramiona na wzór Jej ramion, kiedy składali w nich Ciało Ukochanego Syna . 

  Życie każdego człowieka naznaczone jest cierpieniem. Podobnie moje … nie raz cierpieniem do granic ludzkich wytrzymałości…
    
 Jednak nie zgadzam się na żal, rozgoryczenie, poczucie przegranej… ze względu na Miłość Boga, który kocha WSZYSTKICH ludzi jednakowo i nawet wtedy, gdy człowiek się nie modli, każdemu błogosławi.  Ze względu na Niego i to, że tak bardzo nas kocha wybieram radość i życie w służbie Panu i ludziom, których spotykam. ;) I to jest akt woli, bo jednak bez wysiłku szukania Boga, bez trudu modlitwy nie możemy wejść z Nim w zażyłość, dążyć do świętości, nie możemy zrozumieć tego co do nas mówi.
  Bóg jest Miłością, która stawia wymagania każdemu, kto wybiera Boga :):):) Wiara będzie owocowała w naszym życiu, jeśli będziemy stale budowali naszą relację z Panem Bogiem.
  W Bogu jest tylko Miłość i miłosierdzie dla grzesznych ludzi. Dopiero w Niebie nie będzie cierpień ;) .
   
  Trwajmy w całkowitym i nieustannym oddaniu się Matce Najświętszej, naszej Mamusi ukochanej ;););) doskonałym wzorze kobiety, matki, służebnicy, córki i uczennicy;)

  Maryjo prowadź nas i naucz, jak wykonywać to co mówi Twój Syn, a nasz Pan!
Szczególnie bądź z nami w chwilach gdy czujemy się bezsilni.
                                                                   Ela P.

3 komentarze:

  1. Współmodląca się Anna9 maja 2016 10:18

    Eluniu. Masz całkowitą rację, "..że kiedy człowiek przyjmuje własną bezsilność wtedy daje Panu Bogu możliwość działania..." Żyję ponad pół wieku jako można powiedzieć "ortodoksyjna" katoliczka, ale dopiero niedawno dostałam łaskę zrozumienia tej zależności, o której piszesz.
    Tak. Dajmy Panu Bogu szansę działać, nie wychodźmy przed szereg i pozwólmy przewodnikowi iść przodem, a nie uważajmy, że sami sobie damy radę, że jesteśmy tak mądrzy, wykształceni i mamy taką wiedzę, że sobie sami poradzimy.
    Wiele razy wydawało mi się, że jestem taka "mądra", że ja sama sobie dam radę. I niejednokrotnie dostawałam pstryczka w nos, aż mi opadł, ale to jeszcze nie nauczyło mnie pokory i wiary w to, że to wszystko nie ode mnie zależy.
    Dzięki Aktowi oddania się Panu Jezusowi według Don Dolindo Ruotolo doznałam łaski wiary i ufności do działań Pana Boga.
    Od tamtej pory oddaję Bogu wszystkie moje troski i moich najbliższych z wiarą i ufnością, że Pan Bóg wie co robi

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu :) najpierw dziękuję za "Eluniu":) tak się prawie wszyscy do mnie zwracają :), ale na stronie IMW muszę być Elą P. :):):), ale też całkiem serio dziękuję Aniu, że się dzielisz swoim przeżywaniem wiary. Bardzo potrzebowałam Twoich słów, bo właśnie w tym czasie z całą Rodziną przeżywamy straszny bunt mojego Taty, który nie chce podjąć leczenia. Jesteśmy bezsilni wobec Jego nierozsądnego zachowania, które wynika z tego, że Tacie (jest władczym, nieomylnym we własnym mniemaniu człowiekiem), zarówno jego ciało jak i życie wymyka się z rąk. Tato zamiast zdać się na innych ludzi odrzuca wszystko co może mu pomóc a także ludzi, którzy chcą pomóc. Tato nie zgadza się na swoją bezradność, bezsilność, a przez to działa przeciwko sobie samemu także w sprawach związanych z chrześcijańskim przygotowaniem się do śmierci. Ostatnie miesiące pokazały mi, że to właśnie wolność człowieka wobec niego samego, jak też innych ludzi jest po prostu zbawienna przez to, że to własnie wolność wyznacza granice bezsilności. Dopiero kiedy umiem zrezygnować ze swojej wolności mam szansę stać się bezsilną, bezradną...ale tylko po to, by w sposób wolny wybrać to co najlepsze :)... Pan Jezus kiedy miał kogoś uzdrowić zawsze pytał: co chcesz, abym ci uczynił? Czyli na ile rezygnujesz z własnej mocy, na tyle Ja Bóg mogę przejąć inicjatywę. Ostatecznie Pan Bóg dając wolną wolę umożliwił nam wybieranie bezsilności, aby służyła do budowania wiary :). To jest po prostu piękna szkoła, w której jedyną poprawną odpowiedzią na każde pytanie są słowa: MOJĄ MOCĄ JEST PAN :)... właściwe skorzystanie z wolności już tu na ziemi to SPOTKANIE Z BOGIEM :):):). Chwała Panu za naszą drogę wiary!

    OdpowiedzUsuń
  3. Współmodląca się Anna10 maja 2016 01:00

    Wiem jak trudno jest się godzić z wolną wolą naszych najbliższych, którzy jak ćmy lecą do ognia, uważając, że to jest najlepsze wyjście w ich mniemaniach. Na ile my możemy ingerować w ich wolę, a na ile możemy działać wbrew ich woli?
    Robiłam wiele błędów wychowawczych myślę, że za bardzo ingerowałam w wolną wolę moich dzieci - tych biologicznych i tych powierzonych w myśl ich dobra.
    Myślę, że w ten sposób nie pozwoliłam im się może właściwie usamodzielniać?
    Bo może chciałam ich chronić przed popełnianiem błędów?
    A myślę teraz, że powinnam szanować ich wolną wolę i nie narzucać im swoich mądrości tylko pozwolić im uczyć się na własnych błędach i pozwolić ta bezradność i bezsilność.
    Teraz tak robię, ale obawiam się ze swojej strony obojętności, że mogę się mniej angażować w ich sprawy. Boję się, żeby nie był to zbyt duży przechył. Ale wierzę, że Pan Bóg się o to wszystko sam zatroszczy, bo oddałam te sprawy w Jego Ręce.
    Bogu dzięki za opiekę nade mną

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie chcesz być osobą anonimową odpowiadając na wpis, kliknij na: "Komentarz jako", wybierz "nazwa/adres URL" i wpisz swoje imię. To jest również, taka prośba z naszej strony.