W dzisiejszej Ewangelii czytamy o uzdrowieniu i nakarmieniu tłumów...
Nasunęła mi się następująca refleksja; to co Pan Jezus mógł zrobić sam - uzdrowienie tłumów - to, to zrobił.
Tam gdzie jednak nie musiał robić wszystkiego - nakarmienie tłumów - wykorzystał uczniów.
To, co było w tym przypadku najważniejsze, to zrobił nasz Zbawiciel, ale uczniowie też w nakarmieniu tłumów uczestniczyli... Mogli powiedzieć... z Jezusem nakarmiliśmy tłumy.
W miesiącu sierpniu, wierni Kościoła Katolickiego zachęcani są do podjęcia walki z uzależnieniami i symboliczna jest tu zachęta do trzeźwości i abstynencji w tym miesiącu. A może od tego miesiąca?
O tym, że alkohol i inne środki uzależniające są destrukcyjne dla danej osoby i jej rodziny, to wiedzą ci, których ten problem dotyczy, ale jest, przez taką, czy inną komunikację społeczną, wiadomy wielu innym.
Jaki to ma związek z dzisiejszymi czytaniami?
Alkoholizm i inne uzależnienia to choroba... i trzeba dobrego lekarza, który z niej wyprowadzi.
Problem tylko to, że jedynym pewnym Lekarzem, który to na pewno może uczynić jest Pan Jezus.
Współdziałanie z Jezusem przez rozdawanie chleba i ryb, było proste, ale jak uczestniczyć w procesie uzdrowienia, bo przy uzależnieniu, poza wyjątkami jest to na ogół proces?
Stańmy przed Panem Jezusem i powiedzmy:
Panie Jezu, oto ja, taki, jaki jestem, z darami, którymi mnie obdarzyłeś, oddaję się Tobie, abyś przez ze mnie dotarł do potrzebujących - uzależnionych. Ty ich ulecz powróć ich samym sobie i najbliższym, a mi daj mądrość do takiego działania, jakie mogę podjąć, aby to mogło się stać.
A Ty Siostro i Bracie, którzy nie dajecie rady, choć może chcecie wyrwać się z uzależnienia, najpierw POROZMAWIAJCIE z Panem Bogiem i miejcie wolę w wytrwaniu w tym, co z tej rozmowy wyniknie. Bądźcie pewni, że wielu nieznajomych zanosi swoje mi postanowienia za wami, ale też dostrzeżcie swoich Bliskich i znajomych, którzy z radością podejmą razem z Wami walkę o wolność i szczęście.
Z Panem Jezusem damy radę.
Panie Jezu, najlepszy nasz Lekarzu, proszę, ulecz nas wszystkich.
Maryjo Uzdrowienie Chorych, proszę, módl się za nami.
Sławek
Ps. Moje osobiste świadectwo. W tym roku minęło 45 lat mojej całkowitej, dożywotniej abstynencji. Wcześniej była czasowa, związana z Oazą. Decyzję o abstynencji na całe życie podjąłem w związku ze śmiercią i pogrzebem Stefana, kard. Wyszyńskiego. Później, dla umocnienia, przy jakichś uroczystościach religijnych, kilka razy ponawiałem swoje zobowiązanie, chociaż nie miałem żadnych problemów, aby go dotrzymać. Zdarzało się, że było, jako zachęta dla innych.
Kochani, jaka piękna jest trzeźwość, jaka to wolność, jaka moc bycia sobą, bycia, chociaż w tym, miłym Panu Bogu...
A jeszcze jeśli do tego jest piękna muzyka... Cudowne.
Sławek

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli nie chcesz być osobą anonimową odpowiadając na wpis, kliknij na: "Komentarz jako", wybierz "nazwa/adres URL" i wpisz swoje imię. To jest również, taka prośba z naszej strony.