Jesteś potrzebny innym. Kliknij na "Dołącz do grona modlących" i poznaj zasady Modlitwy Wstawienniczej. Przemyśl, zapragnij i odpowiedzialnie podejmij posługę modlitewną. Zapraszamy.

__________________________________________

__________________________________________

3.05.2020

„Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony” (J 10, 9).


  W ubiegłą niedzielę Zmartwychwstały Chrystus objawił się pogrążonym w mroku niewiary uczniom zmierzającym do Emaus jako zapowiedziany przez proroków cierpiący Mesjasz: „Na to On rzekł do nich: «O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?» I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego” (Łk 24, 25-27). W trakcie tej niepowtarzalnej, chrystusowej egzegezy Duch Święty „rozgrzał” serca Kleofasa i drugiego ucznia: „I mówili nawzajem do siebie: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»” (Łk 24, 32), uzdalniając ich do rozpoznania Zbawiciela podczas łamania chleba: „Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu” (Łk 24, 30-31). Następstwem tej niezwykłej Liturgii Słowa, oraz Liturgii Eucharystycznej celebrowanych przez Chrystusa – Arcykapłana, był powrót uczniów do Jerozolimy, do współbraci, którym złożyli świadectwo spotkania ze Zmartwychwstałym: „W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: «Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi». Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba” (Łk 24, 33-35). W ten sposób Jezus objawił się, jako Dobry Pasterz, który nigdy nie rezygnuje ze swoich owiec, lecz gotów jest pozostawić dziewięćdziesiąt dziewięć na pustyni i iść za zagubioną, aż ją znajdzie (por. Łk 15, 1-6).

   W dzisiejszej perykopie ewangelicznej Kościół wsłuchuje się w słowa Zbawiciela, który mówi o sobie jako pasterzu, a zarazem bramie owiec. W opowieści o Jezusie towarzyszącym uczniom zmierzającym do Emaus mamy przejście od słuchania Jego nauki, do widzenia i rozpoznania Go, jako paschalnego Dawcę chleba życia. Dziś św. Jan Apostoł i Ewangelista koncentruje się na słuchaniu głosu Pasterza, który jako jedyny wchodzi przez bramę, zna swoje owce i woła je po imieniu, one zaś znają Jego głos i idą za Nim: „owce słuchają jego głosu; woła on swoje owce po imieniu i wyprowadza je. A kiedy wszystkie wyprowadzi, staje na ich czele, a owce postępują za nim, ponieważ głos jego znają” (J 10, 3-4). Maria Magdalena rozpoznała Jezusa Zmartwychwstałego dopiero wówczas, gdy wypowiedział jej imię: „Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę». Jezus rzekł do niej: «Mario!» A ona obróciwszy się powiedziała do Niego po hebrajsku: «Rabbuni», to znaczy: Nauczycielu!” (J 20, 15-16). Znajomość imienia owcy wyraża tu dogłębne poznanie człowieka, które może mieć tylko Jego Stwórca, jak miało to miejsce w przypadku proroka Jeremiasza: „Pan skierował do mnie następujące słowo: «Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię»” (Jr 1, 4-5) i obejmuje nie tylko tożsamość danej osoby, lecz również cel, dla którego została stworzona. Tym celem, jak uczy św. Paweł w Liście do Kolosan, jest Chrystus: „On jest obrazem Boga niewidzialnego - Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone. (…) Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone” (Kol 1, 15-16).
W tej perspektywie Jezus, Jednorodzony Syn Boży, jest jedynym Pasterzem, którego słuchają owce, zdolnym wyprowadzić je ze śmierci grzechu do życia wiecznego, ponieważ to właśnie w Nim wypełniają się wszystkie obietnice złożone przez Boga narodowi wybranemu, począwszy od Abrahama, przez Mojżesza. Obaj byli pasterzami i Przymierze, które Bóg zawarł z Abrahamem, a następnie odnowił z jego potomstwem za pośrednictwem Mojżesza, zapowiadało Nowe Przymierze zawarte we Krwi Jezusa (por. Mt 26, 28), Dobrego Pasterza a jednocześnie Baranka ofiarnego.
W Jezusie Dobrym Pasterzu, „obrazie Boga niewidzialnego” wypełniają się wszystkie bez wyjątku autentyczne oczekiwania Izraela względem Boga. „Bogata rzeczywistość skojarzeń związanych z życiem i funkcją pasterza sprawiła, że Bóg jest postrzegany i wzywany jako Pasterz Izraela (Rdz 48, 15; 49,24; Pwt 26, 5-8; Iz 40, 11; Jr 13, 17; Mi 7, 14; Ps 80, 2). Izrael rozpoznaje Boga, może Mu bezpiecznie zaufać i chodzić Jego drogami. Bóg nigdy nie zawiedzie tych, którzy w Nim pokładają nadzieję. Jego troska oznacza zarazem indywidualne podejście do każdej owieczki, zapewniające jej spokój i bezpieczeństwo (Ps 23, 1-4)” (Waldemar Chrostowski w: „Nowy Słownik Teologii Biblijnej”, s. 674).
Jezus przez swoją pasterską misję nie tylko spełnił oczekiwania, również te mesjańskie, narodu wybranego, objawiając się jako Pasterz – Mesjasz z rodu Dawida, zapowiedziany w 34 rozdziale księgi Ezechiela, lecz obdarzył Go łaską zbawienia, co w sposób szczególnie poruszający sposób objawił przez swoją Paschę: „Motywy Jezusa jako pasterza i Jego naśladowców jako owce są również obecne w opisanych przez Jana scenach aresztowania i ukrzyżowania Jezusa. Po tym, jak umył On uczniom nogi i zjadł posiłek (J 13-17), przeszedł wraz z uczniami przez Dolinę Cedronu i wszedł do ogrodu Getsemani. Tam Jezus zainicjował swoje aresztowanie, wychodząc z ogrodu i pozostawiając uczniów (owce) bezpiecznych w ogrodzie (owczarni). Tak w sposób wyraźny utożsamił się z dobrym pasterzem, który oddaje życie za owce (J 10,11-18). Dobry pasterz chroni także swoje owce od złodziei, którzy chcą wejść do owczarni inną drogą (J 10,1), aby rabować, zabijać i niszczyć. Poza J 10,1-10 jedynym miejscem w Ewangelii wg Jana, w którym pojawia się słowo złodziej, jest opis Judasza w J 12,6. Judasz, złodziej, stoi na zewnątrz ogrodu, a dobry pasterz nie pozwoli mu dostać się do trzody. Także ukrzyżowanie Jezusa pokazuje, że jako Dobry Pasterz „oddaje On swoje życie”. Jezus jest Barankiem Bożym, który gładzi grzech świata” (J 1,29.36). Według Ewangelii wg Jana Jezus umierał w dzień przygotowania do Paschy, a nie w czasie samego święta. Był to czas zabijania baranków paschalnych” („Słownik Nauczania Jezusa oraz Tematów Czterech Ewangelii”, s. 539).
Jezus zatem, objawia się jako Dobry Pasterz, gdy sam staje się barankiem ofiarnym. „Zechciał bowiem [Bóg], aby w Nim zamieszkała cała Pełnia, i aby przez Niego znów pojednać wszystko z sobą: przez Niego - i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach, wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża” (Kol 1, 19-20). Podobnie pisze św. Piotr w swoim Pierwszym Liście: „On grzechu nie popełnił, a w Jego ustach nie było podstępu. On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał, nie groził, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie. On sam, w swoim ciele poniósł nasze grzechy na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów, a żyli dla sprawiedliwości - Krwią Jego ran zostaliście uzdrowieni. Błądziliście bowiem jak owce, ale teraz nawróciliście się do Pasterza i Stróża dusz waszych” (1 P 2, 22-25). Jak głosi piąta prefacja wielkanocna: „Przez ofiarę swojego ciała na krzyżu * dopełnił On ofiary Starego Przymierza * i oddając się za nasze zbawienie * sam stał się Kapłanem, Ołtarzem i Barankiem ofiarnym”.
W tym sensie nasz Pan jest nie tylko Dobrym Pasterzem, ale również jedyną bramą owczarni: „Powtórnie więc powiedział do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ja jestem bramą owiec. Wszyscy, którzy przyszli przede Mną, są złodziejami i rozbójnikami, a nie posłuchały ich owce. Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie, będzie zbawiony - wejdzie i wyjdzie, i znajdzie paszę. Złodziej przychodzi tylko po to, aby kraść, zabijać i niszczyć. Ja przyszedłem po to, aby [owce] miały życie i miały je w obfitości” (J 10, 7-10). Św. Jan Apostoł nie pozostawia żadnych wątpliwości: tylko Jezus jest Zbawicielem świata, dlatego zbawienia dostąpią Ci, którzy z wiarą pójdą za Nim, z Jego imieniem na ustach, gdyż – jak głosił napełniony Duchem Świętym Piotr wobec Sanhedrynu: „I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12). Podobnie Apostoł Narodów oświadczył Koryntianom, w swoim liście: „A choćby byli na niebie i na ziemi tak zwani bogowie - jest zresztą mnóstwo takich bogów i panów - dla nas istnieje tylko jeden Bóg, Ojciec, od którego wszystko pochodzi i dla którego my istniejemy, oraz jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko się stało i dzięki któremu także my jesteśmy” (1 Kor 8, 5-6).
Nie możemy przy tym zapominać, że – jak pisze w swoim komentarzu do Ewangelii św. Jana o. Augustyn Pelanowski, nawiązując do słów Zbawiciela z Ewangelii św. Mateusza – Jezus jest ciasną bramą: „Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują! Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami” (Mt 7, 13-15). Ciasna brama: czym ona jest? Jezus mówi, że On jest bramą – zapewne ciasną bramą. Lecz w dalszym ciągu pozostaje pytanie, w jakim znaczeniu On jest dla nas ciasną bramą? Jest przejściem, przez które trzeba się przecisnąć z trudem; jest wyjściem z zamknięcia, jakie sami sobie gotujemy, lękając się poznania prawdy. Cóż jest najtrudniejszego dla człowieka? Uznać prawdę o sobie i ją wyznać. Czynimy wiele wysiłków, by uchodzić za kogoś innego, niż w rzeczywistości jesteśmy i w ten sposób zamykamy się w sobie, tworząc na zewnątrz tak zwany wizerunek, który niczym innym nie jest, tylko upragnionym kłamstwem. Poznanie Jezusa – im dogłębniejsze, tym bardziej nieuchronnie prowadzące nas do bolesnej weryfikacji – ono jedynie może uchronić nas od wizerunku zakłamania” (Augustyn Pelanowski OSPPE, „Zranione Światło”, s. 128).
Jezus jest zatem bramą, przez którą musimy przejść, czasem z bólem i trudem kogoś, kto uwalnia się z kolejnych warstw masek, aby dotrzeć do swego prawdziwego oblicza, stworzonego na podobieństwo oblicza Bożego, które – jak pisał w encyklice „Veritatis Splendor”, św. Jan Paweł II: „jaśnieje pełnią swego piękna w obliczu Jezusa Chrystusa, w tym „obrazie Boga niewidzialnego” (por. Kol 1, 15) i „odblasku Jego chwały” (por. Hbr 1, 3), „pełnym łaski i prawdy” (por. J 1, 14): On jest „drogą i prawdą i życiem” (J 14, 6). Dlatego ostatecznej odpowiedzi na każde pytanie człowieka, zwłaszcza na jego pytania religijne i moralne, udziela jedynie Jezus Chrystus. Więcej: sam Jezus Chrystus jest odpowiedzią” (Jan Paweł II, „Veritatis Splendor”, 2). Aby tę odpowiedź dobrze usłyszeć i właściwie zrozumieć, musimy z wiarą i ufnością wsłuchiwać się w Jego głos i na wzór najświętszej Maryi Panny chować wiernie w sercu wszystko, co usłyszymy od naszego boskiego Mistrza (por. Łk 2, 51), pozwalając, aby w mocy Ducha Świętego przemieniał On nas na swoje podobieństwo: „To Chrystus jest Nauczycielem, Zmartwychwstałym, który ma życie w sobie i pozostaje zawsze obecny w Kościele i w świecie. To On otwiera wiernym księgę Pisma i objawiając w pełni wolę Ojca, naucza prawdy o postępowaniu moralnym. Jako źródło i szczyt ekonomii zbawienia, Alfa i Omega ludzkich dziejów (por. Ap 1, 8; 21, 6; 22, 13), Chrystus objawia kondycję człowieka i pełnię jego powołania. Dlatego „człowiek, który chce zrozumieć siebie do końca - nie wedle jakichś tylko doraźnych, częściowych, czasem powierzchownych, a nawet pozornych kryteriów i miar swojej własnej istoty - musi ze swoim niepokojem, niepewnością, a także słabością i grzesznością, ze swoim życiem i śmiercią, przybliżyć się do Chrystusa. Musi niejako w Niego wejść z sobą samym, musi sobie «przyswoić», zasymilować całą rzeczywistość Wcielenia i Odkupienia, aby siebie odnaleźć. Jeśli dokona się w człowieku ów dogłębny proces, wówczas owocuje on nie tylko uwielbieniem Boga, ale także głębokim zdumieniem nad sobą samym” (Jan Paweł II, op. cit., 8).   
                                                                            Arek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli nie chcesz być osobą anonimową odpowiadając na wpis, kliknij na: "Komentarz jako", wybierz "nazwa/adres URL" i wpisz swoje imię. To jest również, taka prośba z naszej strony.