Jesteś potrzebny innym. Kliknij na "Dołącz do grona modlących" i poznaj zasady Modlitwy Wstawienniczej. Przemyśl, zapragnij i odpowiedzialnie podejmij posługę modlitewną. Zapraszamy.

__________________________________________

__________________________________________

16.01.2019

Co zrobiłby Jezus ?

Ostatnio byłem świadkiem pewnego wydarzenia, którym chciałbym się podzielić.
Niedaleko mojego miejsca pracy jest kościół z wystawionym Najświętszym Sakramentem. Gdy mam chwilę po pracy staram się odwiedzić Jezusa i pobyć z nim chociaż parę minut.
Kościół jest ogrzewany, więc w okresie zimowym zdarza się, że staje się on schronieniem dla ludzi bezdomnych. Dosyć często 1 lub 2 osoby bezdomne przebywają tam by się ogrzać. Zazwyczaj są cicho i starają się nie przeszkadzać.

  Ostatnio, gdy się tam modliłem usłyszałem, jak pewna starsza kobieta, która również adorowała Chrystusa z oburzeniem wstała ze swojego miejsca i wypowiedziała do bezdomnych takie słowa:
„ Jest wiele miejsc wydających posiłki dla bezdomnych. Ogrzać możecie się też w centrach handlowych. A ja przez was nie mogę się modlić, bo ŚMIERDZICIE !”
Po czym wyszła z kościoła. 

     A mnie coś „uderzyło” w serce. Popatrzyłem na Jezusa i od razu na myśl mi przyszedł papież Franciszek i jałmużnik papieski kardynał Krajewski, a w uszach zabrzmiały mi słowa, które Franciszek zwykle wypowiadał do kard. Krajewskiego, gdy ten miał wątpliwości, jak powinien zachować się w stosunku do konkretnych wyzwań: „A co zrobiłby Jezus w tej sytuacji?”
Przez chwilę biłem się z myślami. Popatrzyłem na Jezusa i jasnym (choć niełatwym) stało się dla mnie to co mam zrobić. Podszedłem do tych bezdomnych i przeprosiłem ich w imieniu tej pani. Powiedziałem też do nich, że Jezus jest w każdym człowieku, w nich również. Uścisnąłem im ręce, dałem im parę drobnych i wyszedłem z kościoła. A w uszach wciąż mi brzmiały słowa: „bo ŚMIERDZICIE !”.
   
 Wiem, że problem bezdomności nie jest tematem łatwym. Często też nie wiem jak w mądry sposób pomagać takim osobom. Ale wiem, że dla Jezusa każda osoba (i jej godność) jest bezcenna. On zawsze staje po stronie wykluczonych, chorych, bezdomnych… Bo taki właśnie jest nasz Pan.
Tak łatwo jest stracić wrażliwość na drugiego człowieka. Wiem to bardzo dobrze również ze swojego doświadczenia.
 Ale wtedy gdy właśnie stajemy przed takimi sytuacjami, dylematami to zadajmy sobie pytanie: Co zrobiłby Jezus? I postarajmy się za Nim podążać i go naśladować w naszym codziennym życiu. Nie zawsze nam się to uda ale próbujmy…

                                                            Marek K

4 komentarze:

  1. Rzeczywiście nie jest to sprawa łatwa w rozeznawaniu. Myślę, że jedno jest pewne. Do każdego trzeba podejść indywidualnie. Czasem warto po prostu choć krótko porozmawiać tak zwyczajnie jak z każdym, zaprosić na zupę, czy kawę i ciastko po drodze w cukierni, pamiętając o tym, że wzajemnie mamy sobie wiele do dania. Czasem wtedy druga Osoba otwiera się nawet z całym swoim życiem - można roztropniej pomóc. A czasem nie, ale i wtedy wzajemne spotkanie ma wartość. Tak po prostu, bo jest Człowiek z Człowiekiem. My wtedy też wiele uczymy się, również o sobie ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Sprawa rozeznania czy ktoś jest potrzebujący, czy niekoniecznie bywa trudna. Schronienie się w kościele?... Każdy powinien mieć możliwość obcowania z Bogiem...
    Tu chodzi jednak o postawę tej pani, która od stóp Jezusa poszła obrazić bliźniego.
    Czasem coś może człowiekowi przeszkadzać na modlitwie... w zależności od tego co to jest... np jakieś niewłaściwe zachowanie, można a niekiedy należy zwrócić uwagę, ale nie w taki sposób, jak ta pani. Kompletnie zapomniała, że w tych ludziach też powinna widzieć Jezusa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt. Idę za Bogiem, przyjmuję ludzi wszystkich. To bezsporne. Co do trudności uważam podobnie jak komentator Anonimowy. Bardzo ważne i potrzebne rozeznanie: wiara i rozum. Bóg wie natychmiast, ja nie. Trzeba słucha dobrze Bożej myśli w tych sprawach. Marek S.

      Usuń
  3. Ta pani widocznie nie rozumie,że każdy z nas może śmierdzieć,wiadomo,starość,choroba niedołężność.Kto wie co nas czeka.Ta pani powiedziała głośno co myślała,a ilu jest takich,poniżających cicho.Dlatego zawsze słuchajmy głosu sumienia.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie chcesz być osobą anonimową odpowiadając na wpis, kliknij na: "Komentarz jako", wybierz "nazwa/adres URL" i wpisz swoje imię. To jest również, taka prośba z naszej strony.