Jesteś potrzebny innym. Kliknij na "Dołącz do grona modlących" i poznaj zasady Modlitwy Wstawienniczej. Przemyśl, zapragnij i odpowiedzialnie podejmij posługę modlitewną. Aktualnie modli się z nami 600 osób :). Zapraszamy.

__________________________________________

__________________________________________

17.06.2017

Tatusiu


6 komentarzy:

  1. Współmodląca się Anna17 czerwca 2017 00:36

    jak bardzo chciałabym odczuć te uczucia. zostałam ich pozbawiona w momencie, kiedy mój ojciec powiedział "to jest Twoja córka".pierwsza moja córka", a ja pojawiłam się na świecie po roku jako druga córka i wtedy ojciec powiedział do mojej mamy "to jest Twoja córka", a kiedy rok póżniej na świecie pojawiła się 3 córka ojciec powiedział: "to jest nasza córka" i tak zostałam pozbawiona ojcostwa córczanego.a ponieważ dawne wychowanie polegało na tym,że jak ojciec miał jaieś zdanie to matka nie miała prawa jego zmiany co znaczyło, że nie miała nic do powiedzenia i z tego powodu byłam na pozycji straconej.co oznaczało, że nie byłam córką swojego ojca. Dlatego ojcostwo jest dla mnie tak niezrozumianą relacją.Ale dobrze,że mamy jeszcze Matkę, do której się uciekam bardziej niż do ukochanego Tatusia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Anno, nasz wspólny Tato - Bóg chce obmyć dziś Twoje łzy, jak Matka. On mówi do Ciebie: Anna - to jest Moja Córka umiłowana, w której mam upodobanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Współmodląca się Anna18 czerwca 2017 17:38

    Anonimowy, pięknie mnie pocieszyłeś. Będę o tym pamiętała, żeby Go nie zawieść, ale cieszę się, że Bóg pozwolił mi, abym mogła się z tym zmierzyć z moim tatą i nie czuję do niego żalu tylko takie stwierdzenie faktu. Potem to nawet z tego żartowałam w rozmowie z nim,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech Bóg będzie Uwielbiony !

      Usuń
    2. Aniu :) nie jedna córka przeżyła koszmar odrzucenia przez własnego ojca. I wiem coś o tym z autopsji więc bardzo dobrze Cię rozumiem. To odrzucenie wprawdzie pozostaje w nas, bo czasu cofnąć się nie da, jednak na szczęście możemy wybaczyć prosząc naszego Tatusia niebieskiego o uzdrowienie naszych zranionych serc. To dzieje się powoli. Z biegiem czasu to ból odrzucenia staje się jakiś daleki i coraz mniej ważny. Odnalezienie we własnym Ojcu słabości i służenie mu kiedy tego potrzebuje, w moim przypadku zdziałało cuda :). Nie raz widziałam łzy w oczach mojego Taty, kiedy mógł na mnie liczyć. I to były łzy-prośba o to, abym mu wybaczyła, bo żałuje i kocha mnie chociaż nie umiał tego okazać, kiedy potrzebowałam najbardziej. Myślę, że pokonywanie siebie samej w relacji z Ojcem przynosi korzyść zarówno jemu jak i mnie. Ja okazuję w czynach miłość temu, kto mnie skrzywdził, a krzywdziciel doświadcza pomocy, pomimo tego co uczynił drugiemu człowiekowi i to najbliższemu. Przykazanie miłości nieprzyjaciół to zadanie domowe w szkole Jezusa, a wszystko o co prosi Bóg-Miłość jest pięknym doświadczeniem, nawet jeśli wiele kosztuje... może nawet im więcej kosztuje tym jest piękniejsze. Ojciec, który odrzuca dziecko sam jest bardzo zranionym człowiekiem i jeśli doświadczy miłości od odrzuconego dziecka jest uratowany :). Pozdrawiam bardzo serdecznie :):):) i zapewniam nie jesteś sama :)

      Usuń
  4. Współmodląca się Anna19 czerwca 2017 20:36

    Pięknie to Elu napisałaś.Też nadstawiam drugi policzek i nie życzę swoim prześladowcom niczego złego.Ja bardzo lubię obserwować ludzkie zachowania i dopatrywać się przyczyn takich zachowań.Stwierdziłam, że mój ojciec był cały czas nieszczęśliwy, co powodowało u niego takie zachowania, być może nie miał spełnionych wymagań ze strony swojej matki i to się za nim ciągnęło.
    Wtedy zaczęłam na niego patrzeć inaczej ze zrozumieniem. i to mnie b, cieszy. Odszedł do Pana w kwietniu i mam wrażenie, że Pan obdarzył go Swoim Miłosierdziem,
    Pozdrawiam Eluniu

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie chcesz być osobą anonimową odpowiadając na wpis, kliknij na: "Komentarz jako", wybierz "nazwa/adres URL" i wpisz swoje imię. To jest również, taka prośba z naszej strony.