Jesteś potrzebny innym. Kliknij na "Dołącz do grona modlących" i poznaj zasady Modlitwy Wstawienniczej. Przemyśl, zapragnij i odpowiedzialnie podejmij posługę modlitewną. Zapraszamy.

__________________________________________

__________________________________________

18.05.2016

Małżeńskie refleksje….


 ... Poranki bywają często zaskakująco różne od tych zaplanowanych wieczorem.... odwrotnie również bywa...  Stan naszego ducha, zmienia się… Nasza miłość ma wypływać z naszego wnętrza i to niezależnie od okoliczności dnia, albo też, czy druga osoba obok nas jest idealna i dzień kończony  jest wspólną modlitwą, czy też może nawet np. nie podziękuje za zrobioną kawę do śniadania….  
  Mam za sobą 30 lat małżeństwa i wciąż dostaję rano świeżą kawę, bez dziękowania. Czasem milcząco wstaję i podaję na ukruszonym talerzyku, zapakowane ciastko z samego dna mojej torebki- kupuję takie jakie lubi mąż. Podaję tylko jemu bo ja słodyczy nie lubię. Przez nasze życie przechodziły ogromne burze, nigdy jednak nie powodowały utraty ufności Panu Jezusowi. Z modlitwą też bywa różnie i od kilku lat nie klękamy razem. Zrozumiałam, że życie drugiego człowieka jest poza moim zasięgiem i nie może mieć wpływu na moje relacje z Bogiem. Bóg jest stały i niezmienny, pragnie tylko naszego dobra! Częściej to my sami plączemy wszystko. Nauczyłam się kochać męża takim jaki jest, z jego niedociągnięciami. Sama też mam wady, które mogą mu przeszkadzać.
Często myślę, jakie miał dzieciństwo i jak bardzo wpłynęło to na jego zachowanie. Oddaję go Bogu, a ten zaskakuje mnie wciąż na nowo….   Ubiegłe wakacje, były pięknym prezentem. Po długiej podróży, wysiedliśmy na parkingu przed Świętą Górą Grabarką. To było takie ciche marzenie.
  Czy naprawdę musimy wszystkich i wszystko wokół siebie zmieniać? To należy do Boga i Jemu to zostawmy. Przecież miłość jest bezwarunkowa. Szczerze wątpię,  aby Bóg wymagał ćwiczenia czyjegoś  zawierzenia.  Wiara jest aktem woli nie uczuciem, niekiedy nasze uczucia są zranione. Próbujmy to oddzielić,  a poczujesz wolność. Będziemy  wtedy dziękowali za naszych współmałżonków,  a Jezus dokona reszty. Wróćmy do zachwytu, do tego co spowodowało, że jesteśmy małżeństwem. Kiedy będziemy się skupiali na brakach, spory kawałek życia przeleci przez palce.  
  Przestańmy robić za Pana Boga, radujmy się tym co nam podarował! Cieszmy się, że potrafimy kochać, a resztę w całości zostawmy Bogu.  
  Życzę wszystkim pełni szczęścia w małżeństwie… odnalezienia tego szczęścia i niech Jezus realizuje w nas swój plan na nasze życie!
Szczęść Boże:)
                                                               Ania G

4 komentarze:

  1. Szczęść Boże Aniu.

    Pięknie to napisałaś, szkoda tylko, że ta prawda nie dotarła do mnie ładnych parę lat temu, być może mój staż małżeński byłby większy od Twojego, ale widać Pan Bóg ma wobec mnie inne plany i dzięki mu za to. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Współmodląca się Anna18 maja 2016 21:52

    Aniu.
    Pięknie piszesz. Ja całe moze też 30 letnie pożycie małżeńskie oddawałam mężowi, żeby go kochać bezinteresownie i myślę, że w ten sposób dawałam mu możliwość manipulowaniem mną, bo on z siebie robił "ofiarę", w takim sensie, że mówił, że nie wie jak to zrobić, a ja "najmądrzejsza" robiłam to za niego, aż się wypaliłam fizycznie i po wielu latach zrozumiałam jego "taktykę". Ciężko było mu "oddać pałeczkę". Moje zachowanie to dzieciństwo jakie miałam, gdzie żona była podporządkowana mężowi - bezwzględnie. Protestowałam przed takim zachowaniem, ale sam dałam się usidlić.
    Dziś nie ja muszę robić rano śniadanie, nie muszę wszystkiego podawać mężowi - często on robi to dla mnie co wcześniej było nie do pomyślenie 'co? ja ma tobie coś zrobić?".
    Moja miłość do niego była bezwarunkowa, ale jego do mnie chyba nie - bo wiem jakie było jego dzieciństwo.
    Ale jak piszesz Pan Jezus czuwa i jemu oddawaliśmy swoje życie. Tylko moje patrzenie na nasz związek nie pozwalało mu być innym.
    Teraz dałam mu możliwość bycia mężem, który opiekuje się swoją żoną, a ja mu w tym towarzyszę.
    Nasza miłość trwa i przetrwała liczne burze, ale co nas spala to chyba wspólna modlitwa, do której niestety "naganiam" mojego męża przez te ponad 30 lat.
    I nie chce go na siłę zmieniać, ale człowiek uczy się przez całe życie.
    I może nie zmieniajmy swoich mężów, ale uczmy ich zachowań - pokornie - takich zachowań, jakie będą się nam podobały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak uczmy naszych mężow, jeśli mieli trudne dzieciństwo, dziś jeszcze mają szansę na to by obserwować jak życie i wiara są cennym darem. Niech wiedzą że warto się ratować, dbać o siebie o żonę o najbliższych i warto chcieć wydostać się ze swych słabości, z nałogów które zacmiewają umysł nie pozwalając na rozwój. Mówię tu o różnych przypadłościach z pozoru bagatelnych jak nikotyna, są różne nałogi, nawet np. nadmierne oddawanie się jakims wlasnym zajęciom a zapominanie o tym po co się żyje.

      Usuń
  3. Współmodląca się Anna8 czerwca 2016 18:07

    Tak masz rację. Mężczyzna musi mieć jakieś swoje własne zajęcia, bo to jest dla niego niezbędne, ale nie kosztem najbliższych, na których się zdecydował podejmując w swoim życiu ważną decyzję bycia mężem, ojcem. A bardzo często bywa tak, że swój egoizm wprowadza do wspólnego życia i dlatego rolą żony jest go wychować ponownie, uzmysłowić mu na co się zdecydował. A często bywa tak, że mężczyzna "najął" sobie żonę do dalszego upajania się swoim egoizmem. A kobiety bardzo często w imię miłości do męża dają się wykorzystywać (całkiem nieświadomie), ale kiedy sobie to uświadamiają to czasami jest już tak późno, że dochodzi do rozwodów.
    Dlatego kobiety wychowujcie swoich mężów, wszak to b, często "chłopcy w krótkich spodenkach" i b. często tak traktowanych przez swoje kochające ich nad życie matki. Wiem coś o tym jestem matką syna. Ale dzięki Bogu wydaje mi się, że w odpowiednim czasie pozwoliłam mu się usamodzielnić - odcinając "pępowinę"

    OdpowiedzUsuń

Jeśli nie chcesz być osobą anonimową odpowiadając na wpis, kliknij na: "Komentarz jako", wybierz "nazwa/adres URL" i wpisz swoje imię. To jest również, taka prośba z naszej strony.